Z dużym respektem podszedłem do oblotu modelu, a to dlatego że kilka godzin wcześniej Mirek przyjechał do mnie w celu zbindowania odbiornika i ogólnie ustawienia Kobolta. Kadłub ogromny, jakieś 2 m długości, olbrzymi ster kierunku i statecznik poziomy, a przy tym "mikry" napęd. Pierwsze poszło gładko. Ustawiłem wychylenia sw na 40% w górę i 50% w dół, sk 100 % i mikser AR na 50 % lewo/prawo. Wcześniej próbowałem wyliczyć SC, w takich modelach /eliptyczne obrysy/ ciężko się liczy. Wyszło 140 mm od kn (!). Ustaliliśmy z Mirkiem wyważenie na 140-160 mm.
Po małych problemach na lotnisku przyszedł moment na pierwszy lot. No był stres. Nie było możliwości rzutu z ręki itd. Jest wózek, no dobra, próbujemy. Model ogromny, ciężki i sprawiający wrażenie ociężałego. Ustaliliśmy, że spróbuję rozbiegu na wózku, bez poderwania w górę. Jedziemy

. Obroty na maksa, zespól toczy się po murawie, jest ok...... Kobolt w powietrzu, tak jakoś nagle, bez ostrzeżenia

. Szybka decyzja, lecimy. Obroty na pół, pułap. Reakcje na stery prawidłowe, niczego nie brakuje / no może trochę SK/, napęd wydajny. Kilka ósemek, próba przeciągnięcia, podejście do lądowania, kolejny pułap, krążenie, rozpędzenie, lądowanie. Model delikatnie rozpędza się w locie swobodnym, pewnie trzeba pobawić się z kątami i wyważeniem, ale kompletny, funkcjonalny. Trochę zwiększyłem wychylenia SK w miksie AR. Ogólnie w sterowanie proste, lot majestatyczny z uwagi na wielkość relatywnie powolny, nawet relaksujący. Osiągi w locie swobodnym słabe. Moim zdaniem można go zaklasyfikować bardziej jako samolot słabosilnikowy niż motoszybowiec, ale to moje zdanie.
Jeszcze kilka wyjść na lotnisko i na pewno właściciel będzie szczęśliwy....

Zrobiliśmy 3 albo 4 loty, po za zwiększeniem wychyleń SK, zwiększyłem wychylenie SW w górę o 10 %.
_________________
https://gliders.pl/ Szybowce są najfajniejsze....
SAM 18-007pozdrawiam
milo